środa, 17 listopada 2021

Recenzja: Max Lugavere "Jedz jak geniusz"

Od lat interesuję się jedzeniem. Bardzo lubię gotować i eksperymentować w kuchni, ale także byłam na studiach związanych z jedzeniem od takiej produkcyjnej strony (technologia żywności – niestety nie udało mi się skończyć, z różnych powodów). Z połączenia tych dwóch z dodatkiem swoich chorób mniej czy bardziej zależnych od jedzenia (reumatoidalne zapalenie stawów i insulinooporność) wyszło u mnie niezłe skumulowanie zainteresowań, które sprawia, że jedzenie ma nie tylko smakować, a także pełnić odpowiednie funkcje. Dlatego też zainteresowałam się książką Maxa Lugavere pt. „Jedz jak geniusz.”

„Max Lugavere po latach badań, rozmów z najważniejszymi naukowcami i neurologami, odkrył ważne połączenie między dietą, stylem życia a działaniem mózgu. W swojej książce Jedz jak Geniusz przedstawia praktyczne sposoby na wyeliminowanie tzw. mgły mózgowej, optymalizację zdrowia i osiągnięcie szczytowej sprawności umysłowej. Znajdziesz w niej bezcenne spostrzeżenia na temat tego, jak usprawnić działanie swojego mózgu. A przede wszystkim co jeść, żeby:

- poprawić pamięć i jasność umysłu

- odmłodzić wiek swojego mózgu

- czuć się bardziej szczęśliwym

- zapamiętywać więcej i szybciej się uczyć

Po tym, jak u matki autora zdiagnozowano demencję, Lugavere zawiesił swoją karierę medialną i postanowił dowiedzieć się wszystkiego na temat mózgu i jego wydajności. Przez ponad pół dekady zajmował się najnowszymi badaniami, rozmawiał z dziesiątkami czołowych naukowców i lekarzy z całego świata oraz odwiedzał najlepsze wydziały neurologiczne w Stanach Zjednoczonych – wszystko w nadziei, że zrozumie stan, w którym znajdowała się jego matka.” z opisu wydawcy

„Jedz jak geniusz” to książka, która mnie zachwyciła w dobie pseudoporadników podających morze oczywistych prawd lub tych głupkowatych rad, które mówią, że depresję leczy się jedzeniem makaronu lub braniem się w garść. Nie dość, że pozycja jest poparta wieloletnimi badaniami autorami, to do nich skłoniła je choroba (demencja) matki, więc widać to po książce, że włożył w nie całe serce i energię. Autor pisze chociażby o tłuszczach – zarówno tych demonizowanych, czy jak najbardziej pożądanych zawierających morze nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6. Pisze także o wpływie jedzenia na zahamowanie działań neurodegeneracyjnych mózgu czy na organizm tak w ogólności, na co przywołuje nie tylko swoje badania, a także najróżniejsze badania przeprowadzane przez naukowców i badaczy. Poza stricte jedzeniem autor pisze także o ich składnikach, jak witaminy, przeciwutleniacze kwasy tłuszczowe czy polifenole, a także o powiązaniach jedzenia z innymi sferami życia – takimi jak chociażby sen. Poza samą teorią autor podaje również garść przepisów na dania, które dostarczą nam spore dawki odpowiednich składników. A na końcu książki znajduje się indeks rzeczowy, a w po nim możemy szukać w książce interesujących nas zagadnień np. przejedzenie, endotoksyna bakteryjna czy poszczególne choroby – naprawdę super sprawa.  Czy wiecie, że żeby schudnąć nie wystarczy sam deficyt kaloryczny? Organizm musi być wyspany i musi mieć odpowiednią ilość mikroskładników – najlepiej właśnie z jedzenia, a nie magicznych napojów czy cukierków. Czy wiecie, że jedzenie może wpływać na naszą odporność? Czy wiecie, że większość Polaków i generalnie w naszym klimacie ma spore niedobory witaminy D? Czy wiecie, że jedzenie wpływa na naszą kondycję pamięć, koordynację, kondycję?

„Jedz jak geniusz” to książka naprawdę bardzo dobrze napisana, poparta naukowymi dowodami i podająca jak na tacy rady czy chociażby przepisy, które mają ułatwić czytelnikowi życie. Moim zdaniem naprawdę warto sięgnąć, choć wydaje mi się, że osoby nieobyte w głębszej tematyce jedzeniowej mogą mieć problem ze zrozumieniem niektórych pojęć. Nie zmienia to faktu, że uważam, że naprawdę warto po nią sięgnąć. Polecam.


Joanna Hadzik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz